Search
  • Mateusz Dziewięcki

Dlaczego Polska NIE powinna być państwem wielonarodowym?

Od czasów Romana Dmowskiego powstają swoiste refleksje i pytania, czy Polska powinna być państwem wielonarodowym czy wręcz przeciwnie? W tym artykule postaram się nakreślić moje stanowisko. Po pierwsze aby móc mówić o jakimkolwiek państwie trzeba zaznaczyć jasno, żadne państwo nie ma racji bytu jeżeli nie ma silnego i świadomego politycznie, gospodarczo czy społecznie narodu. Bez narodu nie ma państwa, a bez państwa nie ma bezpiecznej oazy dla narodu, te dwie kwestie są od siebie uzależnione gdyż człowiek ze swojej naturalnej potrzeby chce istnieć w grupach. Te grupy kształtowały wolniej bądź szybciej namiastki swojego języka, przynależności do grup wyznaniowych kończąc na zaspokajaniu swoich potrzeb kulturowych wynikających z ludowych przyzwyczajeń swych przodków - To nazywamy mianem spuścizny przodków - kultury narodowej. Tak Polacy, Niemcy, Rosjanie, Hiszpanie, Finowie, Łotysze i inne nacje świata tworzyły swoje grupy by później wykształtować swój język, ustalić jeden stabilny system wierzeń oraz na samym końcu by z tego systemu wynosić kulturę którą potem wielcy wieszczowie wyciągali jako potrzebę zaspokajania ludu, zaczynając od pisania ksiąg kończąc na aktualnym teatrze i kinie (nie wliczam w to antynarodowych spektakli i produkcji lewicowych przepełnionych seksem, demoralizacją i ogłupiającą reżyserią). Tak krótkim słowem wstępu powstały kolebki narodowe, w XIX wieku zaznaczyło się to bardzo, w szczególności podczas Rewolucji Francuskiej. Czym są Państwa wielonarodowe i dlaczego są idealnym polem do destabilizacji danego terytorium? Państwa wielonarodowe jak sama wskazuje są to twory w których zamieszkują dwie lub więcj odmiennych od siebie narodowości. Jedne koegzystowały ze sobą przez wieki w ramach wcześniejszych wojen i aneksji terytoriów, inne zaś tak jak znamy to najlepiej przyjeżdżają na prośby antynarodowych elit do państw zachodnich by tworzyć swoje miasteczka i osłabiać naród i zastępować go swoją kolebką kulturalną (słaba demografia Francji zabije resztki resztek narodowych, a miejsce ubytków Francji zastąpią arabowie). Posłużmy się przykładem Francji gdyż ona jest tutaj bardzo dosadnym i przerażającym przykładem. W XIX wieku dominowały dwa państwa kolonialne, wymieniona przeze mnie Francja i Wielka Brytania. Francja poprzez swoją skłonność do marksizmu osłabiała siebie z roku na rok, efektem domina była sztucznie wywołana I Wojna Światowa zwana też potocznie Wielką Wojną, na frontach której zginęła znaczna część jednostek wybitnie oddanych Francji. Po wygranej wojnie (bez zajmowania jawnie terytoriów Kaiserowskich Niemiec) żołnierze ci którzy mieli "szczęście" wrócić nabawili się choroby powojennej (zwariowali, zachorowali na nerwicę i inne choroby psychiczne) bądź wracali okaleczeni np bez jednej lub kilku kończyn stając się uzależnieni od pomocy bliskich. Francję opanował pacyfizm i strach przed kolejną wojną, gdyż nie posiadali zasobów ludzkich by móc prowadzić kolejną tak krwawą wojnę. Francja z roku na rok słabła, stłamszona kryzysem ekonomicznym, jeszcze większą popularyzacją ruchów komunistycznych nie przypominała swojej dawnej potęgi z wieku ubiegłego, stała się krajem wielkim terytorialnie lecz słabym militarnie. Efektem tego była kapitulacja w 1940 roku na rzecz Hitlerowskich Niemiec. Naród francuski nie miał tyle sił co naród Polski by móc prowadzić tak skrzętny i dobry ruch oporu. Poddali się tak Hitlerowi iż nawet swymi własnymi wagonami wywozili żydów do Generalnego Gubernatorstwa bądź do obozów w Rzeszy (np Dachau). Po wojnie Francuzi nie liczyli się praktycznie wcale na arenie międzynarodowej, utracili swoje kolonie w Afryce, Wietnamie pozostając krajem silnie lewicującym i sprowadzającym do pracy ludność afrykańską. Dziś we Francji ciężej spotkać białego francuza z korzeniami sięgającymi wieki wstecz niżeli czarnoskórego francuza który swoje korzenie może odszukać w jednym z krajów Afryki. Ponad to Francuzi sprowadzili do siebie kompletnie odmiennych kulturowo arabów którzy są dla nich śmiertelnym zagrożeniem nie tylko w kwestiach niepokojów społecznych, ale także gospodarczych i przede wszystkim etnicznych. Arabowie w swej kulturze mają przecież zakorzenioną zasadę wielodzietności, co za tym idzie arabów z roku na rok będzie przybywać, a lewicowych francuzów z roku na rok będzie coraz mniej. Dojdzie do takiej sytuacji iż arabowie będą zdobywać polityczne znaczenie i z wyborów na wybory będzie ich więcej w parlamencie i radach miast. To zaskutkuje wyparciem kultury francuskiej nie tylko na ulicach ale i w polityce. Zdjęte zostaną prawa francuskie, a wprowadzone zostaną prawa arabskie i prawo sharyatu które z kulturą francuską nie ma/nie miało i nie będzie mieć żadnego wspólnego mianownika. Wielka Brytania poszła śladami swojego Francuskiego odpowiednika, pomimo iż nie przeżywała okupacji w trakcie I jak i II Wojny Światowej to poprzez masonerię (która ma największą na świecie lożę w Londynie) straciła swoją fizjonomię i zatraciła swe ideały idąc ścieżką Marska i Engelsa. Po II Wojnie Światowej stanęła wraz z Francją w bloku państw "demokratycznych" i utraciła wszystkie swe kolonie. Anglicy pogrążyli się w byciu propagatorem lewackich ideologii (LGBT (Nie wiem ile jest odmian tych zboczeń dlatego potocznie uznajmy iż w tą nazwę wpisują się te wszystkie lewackie dziwactwa) ,BLM, multikulti) i także sprowadzili do siebie wielu arabów. Nie trzeba było długo czekać aż sami Arabowie zaczęli interesować się polityką by w końcu zacząć brać w niej udział. Burmistrzem Londynu został przecież człowiek o nazwisku Sadiq Khan który jak podaje nawet zmanipulowana ideologicznie wikipedia jest pierwszym muzułmaninem pełniącym takie stanowisko (wypada wspomnieć, że jest z partii pracy?). W Wielkiej Brytanii będzie taka sama sytuacja jak we Francji, kwestią paru dekad jest fakt iż Arabowie wyprą naród Brytyjski, Szkocki, Walijski i zastąpią ich swoimi ludźmi tworząc arabskie konglomeraty, a jedyną najważniejszą religię uznawać będą jako Islam. To tylko jeden z kilku przykładów upadku myśli narodowej oraz ducha narodowego, tworząc etniczne tygle można w bardzo łatwy sposób manipulować jedną jak i drugą nacją by dla swoich korzyści, bądź korzyści swego Pana móc kreować prawo które po zakończeniu sterowanych z ręki złego władcy awantur spęta jedną jak i drugą nację. Demografia to największy problem Europy od dziejów, niszczona przez tajne grupy spiskujące (Illuminati, masoneria, lobby żydowskie itd) demograficznie Europa nie ma żadnych szans na wykaraskanie się z niżu demograficznego przynajmniej patrząc w perspektywie tej dekady, a może i nawet dłużej. By jednak wytłumaczyć ten temat wypadało by sięgnąć po wiedzę jak został utworzony system finansowy poprzez tajne stowarzyszenia wymienione powyżej, na ten temat można nagrać dziesiątki filmów, podcastów oraz napisać nie jedną, a kilka książek dlatego nie będę tutaj poruszał tej kwestii. Polacy na całe szczęście nie muszą obawiać się (przynajmniej teraz) problemów z ludnością Arabską gdyż bardziej atrakcyjnym kierunkiem dla tych ludzi jest popadająca w komunizm Europa Zachodnia. Nie oznacza to jednak, że my nie mamy własny problemów, bo takich mamy sporo w szczególności z Ukraińcami których na naszej okupowanej ziemi widać i słychać co raz to częściej. Opłacane przez dziwne środowiska Ukraińskie organizacje upolityczniają myślenie zwykłych Ukraińców wmawiając im kult Bandery, Jarosława Stećki i ich organizacji pokroju UPA czy OUN A, B które nigdy o Polakach nie miały dobrego zdania! Działacze Bandery przecież widzieli wielką Ukrainę silną wtedy i tylko wtedy kiedy "problem" kwestii Polskiej został by rozwiązany poprzez masowe ludobójstwa których zresztą się dopuszczali. Teraz po prawie 30 latach Ukraińskiej państwowości ten problem ich polityki zewnętrznej, w szczególności względem Polaków zaznacza się dość wyraźnie, przy aprobacie wszystkich partii politycznych gdyż będzie można dalej rozgrywać między nami a Ukraińcami wrogie karty. Bowiem wystarczy tylko sprowadzać co raz to więcej Ukraińców, uczyć ich żołnierskiej musztry i przygotowywać ideologicznie do atakowania rdzennej ludności z którą od niedawna koegzystują w miastach i wsiach.

Zmanipulowanych Ukraińców można bardzo łatwo wykorzystać w grze przeciwko Polakom, a i Polaków można do tej gry zaprosić i wykorzystać tworząc tak po jednej, jak i drugiej stronie barykady kontrolowane ośrodki wzajemnej nienawiści. Metaforycznie rzecz biorąc te dwa małe ugrupowania bez wpompowywania w nie ogromnych pieniędzy będą małe jak resztki skoszonej trawy pozostawionej na posesji, lecz jeżeli obsypie się jednych i drugich złotem internetowe możliwości dadzą efekt tak ogromny i tak przerażający iż z tych malutkich gródek wysuszonej i skoszonej trawy stworzy się snopy stojące jeden obok drugiego. Wtedy wystarczy mała iskra rzucona w odpowiednim momencie pod jeden snopek i pożar mamy gwarantowany, a pożar jak już powstanie to nikt nie będzie miał w interesie ugaszenia go. Tak oto plan divide et imperia zostanie zrealizowany. A czym w praktyce będzie ta iskra zapalna? Prawa wyjątkowe... najłatwiejszy sposób na podzielenie dwóch mieszkających ze sobą narodów. Jeżeli te grupy które istnieją od dawien dawna będą miały możliwość wszczynania wojen poprzez to co się będzie działo na Wiejskiej, gwarantuję ci, że tą sytuacją wykorzystają. Bowiem to oni są finansowani przez ową Wiejską i tajne grupy wpływów, ci polskojęzyczni padalce już tworzą idiotyczne teorie o odzyskaniu Wilna, Lwowa i innych utraconych na wieczność przez nas terytoriów wschodniej II RP.


Z Historycznego punktu widzenia te terytoria należą się nam, lecz z demograficznego/ kulturowego/ narodowościowego punktu są to miejsca zapalne i niebezpieczne dla nas gdyż Polacy którzy mieszkali tam przed wojną i parę miesięcy po niej mieszkają teraz w różnych województwach. Głównie najwięcej kresowiaków zamieszkiwało tereny Dolnego Śląska i Górnego Śląska. Prawa wyjątkowe i idiotyczne plany na "wielką Polskę" czy "wielką Ukrainę" będą idealną pożywką dla tych którzy chcą zaszkodzić nam jak i Ukraińcom, gdyż po wojenkach i swoistej ścianie kurzu bitewnego wyłaniać się zacznie prawo które spęta Polaków jak i Ukraińców. Ukraińcy będą oczywiście wyżej od nas gdyż to oni mają stanowić przyszłość Policji, Wojska. A my? My... zostaniemy na poziomie bydła nadającego się tylko i wyłącznie do najgorszych prac, a płaca? płaca będzie taka jakby jej nie było... o wolności nawet nie wspomnę. A jaka jest puenta? Polska jako państwo silne musi zostać jednolite narodowo, musimy wystrzegać się jak ognia chorych ideii łącznenia kilku narodów w jeden twór państwowy jak i nie możemy dopuścić do sytuacji w której to nieodwracalne będzie umniejszanie etniczne narodowi Polskiemu poprzez inne nacje chcące się tu osiedlić... Tylko monolit narodowy jest gwarancją przyszłego bytu Państwowego Polski, czy jak ja wolę nazywać nasze przyszłe niepodległe państwo Królestwo Polskie.


167 views0 comments